Tom III - Rozdział I
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Konie zaprzęgać!

Lokaj zniknął za drzwiami, Klotylda porwała się z kanapki.

- Jedziesz! - z żalem zawołała.

Ironia i złośliwość, które wrzały w niej przed chwilą, znikły bez śladu; czuła już tylko, że mąż jej odjedzie i cały jej plan dnia szczęśliwie z nim spędzonego pierzchnie.

- Muszę - obojętnie odpowiedział Zygmunt.

- Dokąd? - zapytała znowu i ramionami objąć go próbowała, ale on twarzą zwracając się ku oknu po paru sekundach milczenia odpowiedział:

- Do Korczyna!

Zbladła i znieruchomiała.

- Zygmusiu...

Głos jej był teraz cichy, zdławiony.

- Que veux tu, chére enfant?

- Ty tam nie pojedziesz, Zygmusiu...

Szybko zwrócił się ku niej i z głębokim zdziwieniem zapytał:

- Dlaczego?

- Dlatego zaczęła - dlatego...

I nie dokończyła. Strwożyła się czy też ogarnął ją wstyd.

- Dawno nie odwiedzałem stryja i mam do niego interes. Czy chciałabyś, abym zerwał stosunki z moim stryjem?

- O, nie, nie! - z wybuchem zawołała - niech Bóg broni, abym wnosiła niezgodę do rodziny, w którą weszłam!

- Czegóż więc sobie życzysz?

Bladła i rumieniła się na przemian. Nie mogła, nie chciała być zupełnie szczerą. Duma i skromność usta jej zamykały. Wreszcie z płaczem prawie wybuchnęła:

- Więc przynajmniej weź mię z sobą!

- I to jest niepodobnym - perswadował. - Wiesz dobrze o słabym zdrowiu i dziwactwach stryjenki... częstych wizyt składać jej nie wypada...

- To prawda - szepnęła mnąc i rozdzierając w palcach cieniutką chusteczkę. Najmniej baczne oko spostrzec by musiało, że bardzo cierpiała.

- Jaki ty masz do stryja interes, Zygmusiu? - zapytała jeszcze, a niespokojne jej oczy tonęły w twarzy męża z takim natężeniem, jakby za cenę życia wyczytać z niej chciała prawdę.

Uśmiechnął się.

- Zmuszasz mię do mówienia ci o rzeczach nie zajmujących... Poradzić się chcę stryja co do zmian, jakie zaprowadzić należy przy zamienianiu gospodarstwa ekstensywnego na intensywne...

Znowu zamknął jej usta, tak że nic odpowiedzieć nie umiała. Po krótkim więc wahaniu zarzuciła mu tylko ręce na szyję i lgnąc do niego całym swym lekkim, zgrabnym ciałem z błaganiem szeptała:

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 


  Dowiedz się więcej
1  Obraz dworu w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza i „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
2  Natura i człowiek w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem” - plan wypracowania
3  Charakterystyka rodziny Korczyńskich



Komentarze
artykuł / utwór: Tom III - Rozdział I







    Tagi: