Tom II - Rozdział V - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Moja Tereniu - przerwał czytanie drugi głos kobiecy, słaby, łagodny, tęskny - czy możesz sobie przedstawić podobnie piękną, podobnie promienną egzystencję jak tej margrabiny!...

- Ach! takiego życia nawet wyobrazić sobie nie podobna! - westchnęła Teresa.

- Być gwiazdą pierwszej wielkości na dworze wielkiego króla... bawić się, jaśnieć...

- Być kochaną... - przerwała Teresa.

- O, tak! i przez kogóż? przez takiego margrabiego de Créquy!... Jakąż musiała być miłość tych wykwintnych, pięknych, poetycznych ludzi!

- Ach! takiego szczęścia wyobrazić sobie nawet nie podobna!

- W takich warunkach ja także byłabym zdrową, wesołą, zadowoloną, mogłabym tańczyć, nie tylko chodzić, pełną piersią oddychać, słowem, żyć! Prawda, Tereniu?

- O!

- Jakże nierówno pomiędzy ludźmi rozdzielone jest szczęście! - raz jeszcze westchnęła pani Emilia i zapewne łza spłynąć musiała po jej chudym i białym jak lilia policzku, bo słyszeć się dały perswazje Teresy:

- Niech tylko najdroższa pani nie denerwuje się, nie płacze, bo znowu atak być może... Moja najmilsza pani, proszę zapanować nad sobą i nerwy oszczędzać... może już kula dusi?...

Tego więc wieczoru pani Emilia i jej towarzyszka zamiast po rozłogach kuli ziemskiej podróżowały po przestrzeni czasu zatapiając się w czytaniu pamiętników jednej ze sławnych w wieku siedemnastym wielkich dam francuskiego dworu.

Justyna weszła do ciemnej sali jadalnej, w której głębi przez drzwi szeroko otwarte widać było gabinet pana domu obficie dużą na biurku stojącą lampą oświetlony. Przy biurku siedział Benedykt Korczyński i w rozwartej przed nim rachunkowej księdze kreślił długie kolumny cyfr i notatek. W świetle lampy wysoka i gruba jego postać z długimi wąsami, ciemną twarzą i gęstymi, rozrzuconymi włosami uwypuklała się ciężko i ponuro. Było coś smutnego i bardzo poważnego w tym człowieku, samotnie o północy w głębi wielkiego, starego domu pracującym. Wydawał się tak w pracy swej pogrążonym, że żadna myśl jej obca, żadna troska nie mająca związku z wychodzącymi mu spod pióra notatkami i cyframi dosięgnąć by go nie mogły. Jednak w sąsiedniej ciemnej sali odgłos stąpania usłyszawszy żywym ruchem głowę znad księgi rachunkowej podniósł.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Emilii Korczyńskiej
2  Praca miernikiem wartości człowieka w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem” - plan wypracowania
3  Charakterystyka rodziny Korczyńskich



Komentarze
artykuł / utwór: Tom II - Rozdział V







    Tagi: