Tom II - Rozdział V - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Jedno wschodzi, drugie zachodzi! Nas już tu nie potrzebują. Tu już dobre przy lepszym staniało. To i chwała Bogu! Owszem! Aby tylko wszyscy na tym handlu dobrze wyszli, bo wiadoma rzecz, że kto wiele ściga, mało dogoni. Dobranoc państwu! Zdrowia i dobrego weselenia się życzymy!

I gniew nieposkromiony, i ambitna obraza, i łkania z całej siły tłumione odzywały się w jej głosie. Dziadka do sieni wysunęła, flakowaty i zabłocony ogon sukni dla łatwiejszego przejścia przez próg w garść zebrała i z głośnym stukiem drzwi za sobą i dziadkiem zamknęła.

Po wyjściu tych dwojga ludzi pozostali przez parę minut nie mówili nic. Jan pierwszy śmiechem parsknął.

- Ot, języczna! - zawołał. - No, ależ zła! Ja i nie spodziewał się nawet żeby aż taka była! Może komu taka szparkość i języczność upodobać się może, ale już mnie to - bynajmniej!

Anzelm nie zapytywał o nic i żadnej uwagi synowcowi nie uczynił. Widać było jednak, że zmarkotniał, nad czymś zastanawiał się i czegoś żałował. Ale Jan po wybuchnięciu śmiechem trochę zmieszany do ciemnej bokówki wyszedł, a wkrótce raźnie już do świetlicy wracając zawołał:

- Może panna Justyna chce z bliska popatrzeć, jaka zaraz na Niemnie śliczna iluminacja będzie?

- Jacicę łapią? - zapytał Anzelm.

- A jakże! tylko co z ogniami wypływać zaczęli...

- Już mnie i do domu pora! - wstając rzekła Justyna.

- Ja panią odprowadzę, bo na dworze zupełnie ciemno...

- Pójdę z państwem i ja - powoli wymówił Anzelm; powoli z zydla wstał i Antolce, która z dzbankiem pełnym mleka do świetlicy weszła, powiedział, aby mu czapkę z bokówki przyniosła.

- Stryjka spacer po nocy sfatyguje - zauważył Jan.

- Nie bój się. Choć i po nocy, kiedy zechcę, jeszcze prędzej od ciebie iść potrafię - zażartował Anzelm.

W świetlicy zrobiło się trochę ruchu. Za Antolką wszedł Michał w kanarkowym ubraniu swym, uświetnionym jeszcze z powodu niedzieli szafirowym, w kształcie motyla związanym krawatem. Nie dokazywał jak wczoraj, ale owszem, z powagą ukłonił się i wszystkim: "Dobry wieczór państwu!" powiedziawszy, z jedną ręką u zaostrzonego wąsika, a drugą na kłębie złożoną w kącie izby stanął i ciekawie na Justynę patrzał.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Zygmunta Korczyńskiego
2  Rola przeszłości w życiu bohaterów „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
3  Czas i miejsce akcji Nad Niemnem



Komentarze
artykuł / utwór: Tom II - Rozdział V







    Tagi: