Tom II - Rozdział I - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pocałował obie jej ręce, a gdy wyprostował się, twarz jego wydawała się daleko spokojniejszą niż wprzódy; choć pociemniałą jakoś, i bardzo zmęczoną

- Zrobiłaś mi prawdziwą łaskę... Na ciemnej przestrzeni, którą ciągle widzę przed sobą, będę miał choć jeden punkt jaśniejszy... O szczegółach tyczących się tych kochanych chłopców pomówimy innym razem. Teraz muszę już jechać..:

Spojrzał na zegarek.

- Już przeszło sześć godzin, jak z domu wyjechałem:

- Boże mój! - westchnęła Kirłowa - a więcej niż sześć godzin trudno ci obejść się bez...

- Bez czego? Nazwijże choć raz rzecz po imieniu! Po prostu, przez usta ci przejść to nie może, co?

Próbował znowu żartować, ale było coś rozpaczliwego w geście, jakim dłoń po czole przesunął, i wymówił:

- Trudno... nie podobna!

Ona z bólem na niego patrzała.

- Wiesz co? - rzekła - jedyny dla ciebie ratunek byłby w ożenieniu się z kobietą rozsądną, szlachetną i którą byś kochał...

- Wracasz do swego...

- I ciągle powracać będę! - zwykłym sobie ruchem ściśniętą ręką o dłoń uderzając zawołała i z wesołym znowu spojrzeniem dodała: - Ce que femme veut, Dieu le veut. Francuszczyzna moja pewno tak samo kulawa, jak u Justyny, ale przysłowie sprawdza się często, Zresztą, najlepiej po prostu mówić: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle... Zobaczysz, że ja cię namówię...

Przy drzwiach jeszcze, ściskając mu ręce, mówiła:

- Jak tylko złapię swobodną godzinę, sama do ciebie przyjadę i znowu o tym pomówimy. I jeszcze coś na myśl mi przyszło. Jeżeli chcesz dla Wołowszczyzny prawdziwie dobrego rządcy, zrób tę propozycję Korczyńskiemu. To, to ale. Doskonały gospodarz, jak wół pracowity i perła uczciwości, mówię ci, że perła...Spróbuj...

Niedbale machnął ręką. Widać było, że śpieszył bardzo z odjazdem i że wszystko na świecie obchodzić go przestawało, ale Kirłowa zbiegła z ganku i przy stopniu karety zgrabnym uchem uczepiwszy się jego ramienia szepnęła mu jeszcze na ucho:

- Pomyśl nad tym, co mówiłam ci o Justynie. Kpij, z cioci księżny i ze wszystkich światowych głupstw! Łajdactwo cię nie uszczęśliwiło, spróbuj poczciwego życia!...

Jakkolwiek zobojętniały i znużony aż do bezsilności, zaśmiał się połową drgających ust.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Praca miernikiem wartości człowieka w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem” - plan wypracowania
2  Kult pracy w „Nad Niemnem”
3  Motyw mogiły w „Nad Niemnem”



Komentarze
artykuł / utwór: Tom II - Rozdział I







    Tagi: