Tom II - Rozdział I
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Różyc wpatrywał się w nią niby w ciekawe zjawisko.

- Moja droga - zaczął - ty kochasz tego człowieka?

Spojrzała na niego ze zdumieniem.

- Jakże?... - zaczęła. -- Poszłam za niego z miłości, nikt mię nie zmuszał, owszem, rodzice sprzeciwiali się, familia odradzała i paru innym dla niego odmówiłam. Czy ty, kuzynie, wyobrażasz sobie, że my, tak jak wy tam, na waszym wielkim świecie, dwadzieścia razy w życiu kochać i przestawać kochać możemy?

- Dwieście razy! - poprawił.

Ale ona żartobliwej poprawki tej nie słysząc mówiła dalej :

- Nabiera się przecież przyjaźni i przywiązania dla człowieka, z którym choć czas jakiś przeżyło się szczęśliwie. Zresztą, dzieci!... Mój kuzynie, jeżeli ożenisz się kiedy i zostaniesz ojcem, zrozumiesz, jaki to węzeł!

- Z tym wszystkim nie chcesz, abym twemu mężowi powierzył...

- Nie! - żywo zawołała - nie chcę, stanowczo nie chcę; bo on by nie podołał i wyniknęłaby z tego szkoda dla twoich majątków... wiem o tym!

Różyc wstał. Niejaka zdolność do sympatii i współczucia istnieć jeszcze musiała w tym apatycznym i chorym człowieku, bo wyraz, z jakim patrzył na krewną swą, był bardzo podobnym do wyrazu uwielbienia.

- Cóż robić? - rzekł -- kiedy tego- żadną już miarą nie chcesz... ale musisz przynajmniej pozwolić...

Obie jej ręce w swoich trzymając i w twarz jej patrząc z widoczną nieśmiałością dokończył:

- Abym ponosił koszta wychowywania twoich synów, dopóki.., dopóki oni nauk nie skończą albo ja reszty majątku nie stracę.

Przy ostatnich wyrazach próbował uśmiechnąć się żartobliwie, ale nerwowe drgania tak mu wstrząsały czołem, brwiami i ustami, że twarz jego przybrała wyraz bolesny, prawie tragiczny.

- Proszę - dokończył ciszej - proszę...

Stała chwilę ze spuszczonymi oczami, płomiennie zarumieniona i milcząca. Może ze swymi także przyzwyczajeniami w tej chwili walczyła dobrodziejstw od nikogo przyjmować nie chcąc. Dwie duże łzy wypłynęły spod jej spuszczonych powiek i na pięknie zarysowanych, przywiędłych policzkach przeciągnęły wilgotne bruzdy. Ale wnet potem podniosła na krewnego spojrzenie pełne głębokiej wdzięczności.

- Dziękuję - rzekła z cicha - i przyjmuję... od ciebie! Zresztą, dla dzieci... wszystko...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dwie mogiły jako symbole określonych idei w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
2  Charakterystyka pozostałych bohaterów Nad Niemnem
3  Konflikty pokoleń w Nad Niemnem, ideowa wymowa utworu



Komentarze
artykuł / utwór: Tom II - Rozdział I







    Tagi: