Tom II - Rozdział I - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Kuzynie! jeżeli Justyna tak bardzo ci się podoba, ożeń się z nią...

Różyc rękę z łyżeczką na stół opuścił, binokle zwykłym sobie prędkim ruchem w dół pociągnął, wpółzdumionym a wpółprzerażonym wzrokiem na krewną popatrzył i śmiechem wybuchnął.

- Wyborny pomysł, kuzynko, wyborny, nieoceniony1- wołał. - Toż bym dopiero niespodziankę urządził światu i samemu sobie! A papa Orzelski? Czy ja bym tę chińską figurkę na kominku u siebie postawił? A francuszczyzna panny Justyny, entre nous, dość kulawa? Gdyby się oko w oko spotkała z moją księżną ciocią, chybaby biedna ciotka śmiertelnego ataku spazmów dostała...

Śmiejąc się jeszcze dodał:

- Pomysł twój, kuzynko, świadczy o doskonałej dobroci twego serca i zupełnej zarazem nieznajomości świata... W takich amfibiach, jak panna Justyna, kochać się bardzo można, ale żenić się z nimi - impossible. .

- Amfibie!- zawoła Kirłowa - kobietę do żaby przyrównywać!...

- Naturalnie - przerwał Różyc - Sama pomyśl: urodzona i nie urodzona, wychowana i nie wychowana, biedna i nie biedna... słowem, nie wiedzieć kto...

Z błyszczącymi od gniewu oczami Kirłowa zapytała:

- Więc po cóż jeździsz do Korczyna?

- Bo mnie ta niespodziewana dla mnie samego sympatia ożywia trochę, podnieca, i doprawdy, zjawiła się ona bardzo w porę, kiedym już zwątpił o wszelkich urokach życia...

- Ale jakiż koniec? - uparcie zapytywała kobieta.

- Moja kuzynko - odpowiedział - za mało jestem filozofem, abym myślał o końcu każdej rzeczy...Advienne ce que pourra.... I chwila przyjemności do pogardzenia nie jest...

Kirłowa z wielką powagą i stanowczością rzekła:

- Nic z tego nie będzie, mój drogi. Justyna nie da się zbałamucić Przeszła już ona przez smutne doświadczenie, znam dobrze jej charakter i sposób myślenia...

Słuchał z zajęciem; czoło i brwi mu drgały.

- Znasz ją dobrze? jesteś pewną tego, co mówisz?

- Najpewniejszą.

Zamyślił się, ręką powiódł po czole, źrenice mu zaszły wyrazem dalekiego jakiegoś marzenia, Kirłowej zdawało się, że westchnął.

- Ale ty, kuzynie, naprawdę zajęty jesteś Justyną ! - zawołała.

- O ile jeszcze mogę być czymkolwiek albo kimkolwiek zajętym. Wyznam ci, że sam się dziwię.., Ale niepodobne do przewidzenia są kaprysy serca czy tam wyobraźni...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka pozostałych bohaterów Nad Niemnem
2  Charakterystyka Justyny Orzelskiej
3  Kult pracy w „Nad Niemnem”



Komentarze
artykuł / utwór: Tom II - Rozdział I







    Tagi: