Tom I - Rozdział V
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Adaś! a spóźniliście się z koniczyną, aá wstyd patrzeć! Będzie wam za to od ojca!...

Zaczepiony, nie odwracając się, z gniewem odkrzyknął:

- Ciągnij się za swój nos, a o cudzy nie dbaj!

Jeden z młodszych chłopców grablami rześko ziemię drapiąc cienkim głosem zawołał:

- E! ociec dziś na nas i nie patrzy! Z miasta tylko co powrócił i o procesie gada!

- Ja po swojej koniczynie już dziś i zaorałem!- filuternie sprzeciwił się jeszcze Jan.

- Wiadomo! żebyś ty czego lepiej nie zrobił! Znać dudka z czubka! - sarknął znowu kosarz.

- W ojca wrodził się - zauważył Jan do Justyny - taki gniewliwy jak i ociec. Oni mnie streczno-streczni przychodzą, Fabiana Bohatyrowicza synowie... i pomiędzy nami kłótni żadnej nie ma. Tylko tego Adasia najwięcej teraz to gryzie, że mu w jesieni do wojska trzeba iść... Jak sobie na to wspomni, gadziną staje... Jeszcze i czwarty brat u nich jest, Julek, ale taki zawzięty rybak, że go z Niemna ani ściągnąć... Za Niemnem i za swoim psem, Sargasem, świata nie widzi, a do tego troszkę głupi. A siostrę ich, Elżunię, panienka widziała...

Wtem stanął, zatrzymał konie i smutnie wymówił:

- Ot już i okolica, i droga do dworu..,

Zdjął czapkę i w wahającej się postawie na Justynę patrzał.

- Może bym ja - zaczął nieśmiało - panienkę do domu odprowadził, żeby podczas jaki zły pies albo bydlę nie nastraszyło!...

Może jedno z tych nie spełnionych żądań, o których przed chwilą mówił, smutkiem napełniło mu oczy. Może żałował ubiegłej godziny czasu przedłużyć ją pragnąc. Z niepokojem patrzał na tę, tak mu z pozoru obcą kobietę, która w tej chwili wcale go nie słuchając głowę podała naprzód, ciekawe i zachwycone oczy wlepiając w obraz tylko co ujrzany. Był to raczej mały i skromny obrazek wiejskiej zagrody, ale który dziś i z bliska widziany powiał na nią czarem ciszy i świeżości.

- Śliczna zagroda! - zawołała - kto tu mieszka?

- Stryj Anzelm, czyli my wszyscy troje, bo pomiędzy nami we wszystkim jest wspólność.

Mówiąc to dwoma skokami przebył białą drogę wieś z polem rozdzielającą, jednym ruchem ręki otworzył na oścież zamykającą ogrodzenie przezroczystą i niewysoką bramę. Przez bramę tę właśnie Justyna ujrzała część zagrody; teraz, gdy wnętrze jej szerzej odsłoniło się przed nią, szybko postąpiła naprzód.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw miłości w „Nad Niemnem”
2  Dwie mogiły jako symbole określonych idei w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
3  Rola przeszłości w życiu bohaterów „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania



Komentarze
artykuł / utwór: Tom I - Rozdział V







    Tagi: