Tom I - Rozdział III - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ujął jeszcze i drugą jej rękę, twarz swą blisko do jej twarzy przychylał i z miłosnym prawie spojrzeniem, z prośbą, coraz ciszej i czulej zapytywał:

- Dlaczego, Emilciu? powiedz! a? dlaczego, moja koteczko?

Nie broniła się pieszczotom jego, ale delikatną i coraz więcej zasępiającą się twarz swą od jego twarzy oddalając z przejmującym żalem zawołała:

- O! gdybyś się ty był tak nie zmienił, Benedykcie, gdybyś się tak nie zmienił! i ja... byłabym może taką, jak dawniej... Ale tyś się tak zmienił... zmienił...

Zastanowił się chwilę nad tym, co powiedziała.

- A tak - potwierdził - zmieniłem się istotnie...

- I tak nadzwyczajnie - dorzuciła - jakby cię dotknęła różdżka jakiegoś złego czarnoksiężnika... Machnął ręką i zaśmiał się wpółwesoło, wpółgorzko.

- Jaki tam czarnoksiężnik! - odparł. - Życie to, moja duszko, życie zmienia ludzi. W takich, uważasz, okolicznościach ostatni chyba głupiec utrzymywać się może w roli Adonisa... Ale jeżeli ci idzie o moje serce, charakter...

Z wyjątkową u niej energią wyprostowała się i z głębokim przekonaniem rzekła:

- Nie, Benedykcie, nigdy nie zgodzę się na to, aby życie wymagało od nas takich ofiar. Może ono być piękne i szczęśliwe, ale tylko dla tych, którzy odrzucą jego brzydką i prozaiczną stronę. Ale jeżeli kto tak, jak ty, zanurzy się w samych materialnych interesach, a wyrzeknie się wszelkiego piękna i wszelkiej poezji... wtedy.

- Więc oboje z tobą zanurzać się będziemy w poezji - przerwał mężczyzna - a tymczasem bank lub lichwiarze sprzedadzą nam Korczyn i wraz z dziećmi pójdziemy w świat o kiju...

Mówił to łagodnie, ale gdy teraz spojrzał na żonę, wyraz lekceważenia przebiegł mu po twarzy.

- Nie rozumiemy się i zrozumieć się nie możemy - ze smutną obojętnością rzekła pani Emilia.

- Ale na koniec - zawołał mąż - czegóż chcesz? co mi masz do wyrzucenia? dlaczego jesteś nieszczęśliwą? Czyżbyś naprawdę wymagała ode mnie, abym nieodstępnie przy tobie siedząc zaniedbywał obowiązków, jakie mam dla dzieci i dla ciebie samej? abym jak bałwan jaki czytał z tobą romanse, słuchał rzępolenia Orzelskiego i nie dbał o ten nasz kawał ziemi, a na koniec i o swój honor? bo przecież od interesów majątkowych i honor nieraz zależy Czyżbyś naprawdę tego ode mnie chciała?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Janka Bohatyrowicza
2  Dwie mogiły jako symbole określonych idei w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
3  Przyroda w „Nad Niemnem”



Komentarze
artykuł / utwór: Tom I - Rozdział III







    Tagi: