Tom I - Rozdział II - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Tereniu, nie przedstawiłam ci jeszcze nowego sąsiada naszego... Gdy był u nas po raz pierwszy, leżałaś na migrenę czy flukcję... Pan Teofil Różyc, panna Teresa Plińska, towarzyszka moja, niegdyś nauczycielka mojej córki, gdy była ona malutką... Wszakże to drugi raz dopiero mam przyjemność widzieć pana w domu naszym?

- Tak, pani - z wytwornym ukłonem odpowiedział zapytany - i winszuję sobie, żem w tej pustej okolicy znalazł dom taki jak państwa. Zawdzięczam to panu Kirle, który mię pod tym względem oświecił...

- Pan Kirło jest w każdym wypadku najlepszym sąsiadem i przyjacielem naszym.

- Ja, pani, jestem zawsze najlepszym z ludzi i tylko... zapoznanym.

- W domu naszym przynajmniej znajdujesz pan najzupełniejsze uznanie...

Kirło ukłonił się z galanterią i wdzięcznością, ale dodał:

- Nie u wszystkich, niestety, mieszkańców tego domu...

- Ależ nie! u wszystkich! któż by?...

- Panna Marta, na przykład, nie uznaje mię...- z komiczną żałością skarżył się Kirło.

- O, Marta... Ona taka biedna.., zgorzkniała... popędliwa...

- Panna Justyna...

- O, Justynka! ona tak jest oryginalną...

- Mąż pani...

- Mąż mój! On zajęty... nietowarzyski... zawsze tylko o gospodarstwie swoim i o interesach...

Przerwała i zwróciła się do Teresy Plińskiej, która w tej chwili z zachwyceniem przypatrywała się błyszczącym binoklom w cieniu siedzącego gościa.

- Tereniu, daj mi trochę wody i proszek bromowy, bo czuję nadchodzący globus.

Teresa poskoczyła ku toalecie i w mgnieniu oka podała towarzyszce żądane przedmioty. Pani Emilia delikatnie, z wdziękiem ujęła jedną ręką kryształową szklankę, drugą proszek zamknięty w dwu okrągłych opłatkach i tłumacząc się jakby z czynności, której dokonać miała, do nowego sąsiada rzekła:

- Globus histericus... dokucza mi bardzo... szczególniej kiedy się czymś wzruszę... zmartwię...

Tu połknęła proszek. Miała tyle powabu i gracji przy połykaniu lekarstwa, ile jej ma wyćwiczona tancerka w przybieraniu zalotnej pozy. Jednak widać było, że cierpiała naprawdę; ręką dotykała piersi i gardła, w których czuła nieznośne duszenie.

- Czy świeże powietrze ulgi pani nie przynosi?- ze współczuciem zapytał Różyc. - Może pani okno otworzyć rozkaże?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Przyroda w „Nad Niemnem”
2  Charakterystyka Janka Bohatyrowicza
3  Dwie mogiły jako symbole określonych idei w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania



Komentarze
artykuł / utwór: Tom I - Rozdział II







    Tagi: