Tom I - Rozdział II
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Gracje, jak Boga kocham, dwie gracje... Jedną, no ta już bym każdemu darował bo stara i zła; ale druga.... ho, ho, prawdziwa gracja, niech pan Różyc powie! Cukierek! Talia zgrabna, twarzyczka śniada, rączki... no nie bardzo ładne, opalone... bo były bez rękawiczek.. .

- O! więc gracja pańska była bez rękawiczek!...ze słabym śmiechem zawołała pani Emilia.

- I bez kapelusza - dodał Kirło.

- Bez kapelusza! jakże to można chodzić bez kapelusza! - cichutko chichocząc powtórzyła kobieta z brudną batystową chustką dokoła twarzy.

Kirło śmiał się; małe, świdrujące jego oczki coraz ostrzej błyszczały.

- Niech pan Różyc zaświadczy... Co, panie Teofilu? cukierek? cacko? prawda?

Wzywany na świadectwo mężczyzna nie odpowiadał. Światło z okna w ten sposób na niego padało, że twarz całkiem pozostawała w cieniu, a widać było tylko postać męską, wysoką, cienką, wykwintnie ubraną i głowę okrytą czarnymi, z lekka ufryzowanyni włosami; u oczu połyskiwały szkła binokli. Od chwili, gdy wszedł tu i zamienił z panią domu pierwsze słowo powitania, nie rzekł jeszcze nic... Prawda, że Kirło mówił ciągle i prawie sam jeden. Pani Emilia z ożywieniem zapytywała: kim były gracje spotkane w polu, a szczególniej ta... bez kapelusza i rękawiczek?

- Była to zapewne jakaś wiejska dziewczyna... pan zawsze mistyfikować nas lubi, panie Bolesławie!

- Doprawdy! - z uśmiechem pełnym rozkoszy powtórzyła druga kobieta - pan nas zawsze tak mistyfikuje... Doprawdy! jak to można tak mistyfikować!

- Ależ wcale nie! przysięgam paniom! jak Boga mego kocham, wcale nie mistyfikuję... - z komicznymi gestami tłumaczył się Kirło. - Nie była to wcale żadna wiejska dziewczyna, ale panna... co się nazywa panna... z pięknej familii, z pięknego domu, z piękną edukacją...

- Panna z pięknej familii i z edukacją... - z wielkim już ożywieniem wołała pani domu - pieszo idąca, bez kapelusza... to być nie może...

- To być nie może... Pan zawsze żartuje... - zawtórzyła druga kobieta.

- No, a jak powiem jej imię i nazwisko, to co będzie? - ż przekorną filuterią pytał gość.

- Nie wierzę - twierdziła pani Emilia.

- To być nie może! jakże to być może! - wstydliwie chichotał drugi głosik kobiecy.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Czas i miejsce akcji Nad Niemnem
2  „Nad Niemnem” jako epopeja
3  Charakterystyka Janka Bohatyrowicza



Komentarze
artykuł / utwór: Tom I - Rozdział II







    Tagi: