Nad Niemnem - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Justyna wróciła do Korczyna i zaczęła rozmawiać z Martą. Marta zaczęła krytykować Justynę, mówiąc, że jeśli będzie interesować się takim chłopem jak Janek, to przeleci jej koło nosa bogaty książę – Różyc. Opowiadała, że dzisiaj Różyca wprawdzie nie było, ale była za to Kirłowa, która rozmawiała z Martą na temat zamążpójścia Justyny z Różycem. Marta była przekonana, że dla Justyny Różyc to świetna partia i że na pewno chce wyjść za niego. Justyna nie przerywała długiego monologu ciotki, po chwili tylko spytała, dlaczego nie chciała ona wyjść za Anzelma. Marta zmieszała się na te słowa, ale po chwili odpowiedziała, że bała się ludzkiego śmiechu i pracy. Justyna opowiedziała Marcie, jak to Anzelm często ją wspomina. Stara ze wzruszeniem przyjęła tę wiadomość.

Tom III

Rozdział I

Rozdział ten zaczyna się od opisu charakteru i dziejów Andrzejowej Korczyńskiej. Przed trzydziestoma laty wyszła ona za mąż z wielkiej miłości za Andrzeja, gdy zaś po krótkim małżeństwie została wdową, ani na moment nie zniosła żałoby i nie chciała myśleć o małżeństwie. Była osobą bardzo dystyngowaną, pochodziła z wyższych sfer i o ile w większości spraw rozumiała się z mężem świetnie, o tyle jego zbratania się z ludem chłopskim zrozumieć nie mogła. Po śmierci męża wszystkie uczucia przelała na syna Zygmunta, który rósł chowany pod kloszem, miał osobistych nauczycieli i był bardzo rozpieszczany przez matkę.

Andrzejowa święcie wierzyła w ogromny talent malarski syna, jednak do tej pory Zygmunt nie osiągnął wielkich sukcesów na gruncie malarskim. Już od dwóch lat mieszkał wraz z matką i żoną Klotyldą w Osowcach. Andrzejowa z przerażeniem patrzyła na odtrącanie Klotyldy przez Zygmunta i co chwila odkrywała, że on jej nie kocha. Zygmunt zaś rzeczywiście był Klotyldą znudzony i zachowywał się wobec niej bardzo chłodno, mimo (a może właśnie dzięki) jej ogromnemu w nim zakochaniu i dziecięcej wręcz szczebiotliwości.

Po zjedzonym z matką i Klotyldą śniadaniu Zygmunt pogrążył się w lekturze. Nagle zauważył leżący na stole trzeci tom Musseta – ten sam, który ofiarował był Justynie. Zygmunt gorączkowo szukał w książce odpowiedzi na swój list, który wysłał do Justyny, albo choćby na znaczące podkreślenie jakiegoś miejsca w książce. Nic jednak nie znalazł i oznajmił Klotyldzie, że jedzie do Korczyna porozmawiać o interesach z Benedyktem. Klotylda jednak domyśliła się, że pojechał zobaczyć się z Justyną.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Tendencje pozytywistyczne w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania
2  Kompozycja „Nad Niemnem”
3  Charakterystyka Zygmunta Korczyńskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Nad Niemnem - streszczenie


  • A ja myślę,że wszystko jest kwestią gustu,bo ja np. wole sobie posiedzieć przy wódeczce i pogadać ze znajomymi o dóświadczeniach,niż czytać z książek,Pozdro !
    Anonim ()

  • mam w tym roku mature. na podstawie nad niemnem i jeszcze paru innych lektur bede opisywac pary małżeńskie. przeczytalam cala tą książkę i stwierdzam ze jest okropnie nudna. A streszczenie jest super, przeczytalam je bardzo szybko nawet nie ziewnęłam i wyniosłam z niego jeszcze wiecej niż z książki. pozdrawiam.
    Joanna ()

  • Poszedłem do technikum na mechanika, muszę czytać i interpretować lektury zamiast naprawiać samochody... Pozdrawiam Ministerstwo Edukacji Narodowej.
    Jurek (lubiejapka {at} wp.pl)

  • Ja np. też jestem umysłem ścisłym, ale nie mam nic do lektur. Jednak uważam, że interpretacja ich na ocenę to najbardziej powalony pomysł na świecie. Każdy jest inny i inaczej zinterpretuje i to jest piękne, to jest sztuka, interpretuje się ją na miliony sposobów, ale oczywiście w szkole mamy schemacik i jak nie trafisz w klucz to faja. Gasi się naszą wyobraźnię i samodzielność. :/
    Michał (gajo333 {at} wp.pl)

  • a mo to wisi .. czytam bo musze a nie bo lubie. i nie rozsmieszajcie mnie waszymi idiotycznymi komentami... na stronie ze streszczeniem piszecie o rozumowaniu tresci i ukrytego przekazu... zal.
    junior ()

  • Kompletnie nie zgadzam się z Łukaszem. To, czy będziemy mieć dobrych inżynierów w Polsce, nie zależy od tego, ile lektur musimy poznać na języku polskim. W Polsce brakuje inżynierów nie dlatego, że zawalają nas lekturami na polskim, ale dlatego, że polskie umysły ścisłe mają lepszą szansę na przyszłość za granicą i uciekają z naszego kraju. Umyśle ścisły - myślisz z pewnością logicznie, więc zastanów się nad tą kwestią. Osobiście uważam, że potrzebujemy omawiania takich lektur. Tylko niestety często nauczyciele zawodzą i nie potrafią przekazać przesłania tych utworów z pasją.
    Nuwanda ()

  • Akurat to, że większość lektur nie kończy się dobrze, bo właśnie smutne zakończenia są piękne, a nie dobre jak w amerykańskich filmach i harlequinach. Ktokolwiek kto narzeka na lektury, czy naukę języka polskiego powinien się mocno pi***nąć w łeb.
    pietro ()

  • Do pana Łukasza. Pewnie usuńmy w ogóle wszystkie lektury, a szczególnie te mówiące o biedzie! A niestety kiedyś bieda była. Ale po co o tym czytać i to wiedzieć! Przecież my - ludzie XXI wieku mamy wszystko, więc wyrzucamy chleb do śmieci i dziwimy się dlaczego jeszcze w latach 60 dwudziestego wieku ludzie chodzili bez butów. Dzięki takim lekturom szkolnym, jak "Antek", "Janko Muzykant", "Anielka", "Ludzie bezdomni" i "Nasza szkapa". Ja dziś jestem wrażliwym człowiekiem i wiem, co znaczą takie pojęcia jak "bieda", "zacofanie", "śmierć na gruźlicę", "głód", "przednówek".Skoro nie znacie biedy z własnego doświadczenia (cieszcie się z tego), to przynajmniej spróbujcie poznać ją z lektur. I właśnie po to drogi Łukaszu i cała szlachetna młodzieży, w liście lektur obowiązkowych taka pozycja, jak na przykład "Ludzie bezdomni".
    Efa (Euterpeewa {at} interia.pl)

  • na prawdę lubię czytac książki, ale nad niemnem mnie pokonało. Fabuła całkiem ciekawa, ale opisy... moze jestem ograniczona i nie dorosłam do jej czytania, a moze jezyk Orzeszkowej po prostu mi nie odpowiada i niesamowicie mnie NUDZI
    Amelia ()

  • teraz moze dla was to abstrakcja, ale ksiazka nie pokazuje jak mamy sie zachowywac, TERAZ czy jakie powinnismy miec idealy itd ale pokazuje jakie mieli idealy i do czego dazyli ludzie w dobie pozytywiamu! Dla nas to jakis kosmos ale tylko dla tego ze ludzie w naszych czasach daza do czegos innego. Takie utwory maja nam pokazac na konkretnych przykladach jak wygladaja i o co chodzi w zalozeniach pozytywistycznych... Ludzie, przczytaliscie pewnie streszczenie czy pobieznie sam utwor i krytykujecie ;//
    olka93 ()

  • MEN daje takie lektury do czytania a później wszyscy wielce zdziwieni że dorośli ludzie nie czytają. Rozumiem że książki tego typu mogą się podobać ludziom starszym ale nie mnie. Ja jestem młody i chcę poznawać, podróżować, odkrywać, a za to mam 30 srton opisu drzewa i narazie
    Marcin (marcin521 {at} op.pl)

  • Kochani, Jestem 43 letnim inżynierem odnoszącym sukcesy w niestety zagranicznych firmach, bo nasze padły. W szkole nie bylem w stanie przetrawić większości lektur. Ale to ani nie moja, ani lektur wina. Tak jak moi nauczyciele, Wasi pewnie też nie wiedzą jak Wam pokazać jej piękno. Mnie w swoim czasie beznadziejnym pieprzeniem niczym z wyjętym z Ferdydurke zniechęcili na całe lata. "Lalkę" n.p. przeczytałem dopiero na studiach i podobała mi się. Kiedyś docenicie literaturę, pokochacie ją. I zapłaczecie nad sobą że kretyn/kretynka nie potrafiąc pokazać piękna (trzeba do tego mieć DAR a nie wszyscy mają) uprzedził Was do literatury, pozbawiając Was tak niezbędnej dawki pozytywnej energii i ...wiedzy.
    Lech (lwyrod {at} poczta.onet.pl)

  • "Izuś (izakcool {at} interia.pl) Jeżeli nie rozumiecie treści powieści to jeszcze nie dorośliście aby ją czytać. I nie mówcie że jest nudna i nie krytykujcie autora. Ciekawa jestem czy wy też byście taką powieść napisali!" Ja napewno takiego gówna bym nie pisał
    Wolferin ()

  • A mi Nad Niemnem sie podobalo. Fakt, moze niektore opisy przyrody byly przynudzajace, to jednak potrafilam dostrzec to co Orzeszkowa chciala przekazac w jej powiesci. Gdyby nie takie ksiazki jak Nad Niemnem, ludzie nie wiedzieliby o co chodzi w pracy od podstaw, itd.
    Marlena ()

  • Moim skromnym zdaniem na język polski kładzie się za duży nacisk, nie współmierny do korzyści jakie mogą z tego płynąć. A przedmioty ścisłe kuleją, przez co Polska cierpi na niedobór inżynierów. Wg książki typu "Nad Niemnem" czy "Ludzie Bezdomni" powinny zostać pominięte w spisie lektur szkolnych, ponieważ opisują czystą abstrakcję dla nas- ludzi XXI wieku.
    Łukasz (tajny)






Tagi: