Nad Niemnem - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Rozdział III

W wiosce Bohatyrowiczów rozpoczęły się żniwa. Wszyscy mieszkańcy pracowali razem, każdy na swoim fragmencie pola. Żniwa był to czas wyjątkowy – po pierwsze przez to, że wszyscy pracowali wspólnie, po drugie dlatego, że każdy chciał wtedy pokazać się od jak najlepszej strony – wszyscy mężczyźni ubierali się w śnieżnobiałe, świeżo uprane koszule, a kobiety w jaskraworóżowe kaftany. W żniwach uczestniczyła także Justyna, pracując na poletku Bohatyrowiczów wraz z Jankiem i jego matką, Starzyńską. Kobieta po śmierci ojca Janka, Jerzego, wyszła za mąż po raz kolejny i z drugim mężem miała córkę Antolkę. Gdy dziesięć lat po ślubie jej drugi mąż także zmarł, znalazła sobie trzeciego – Starzyna. Mąż jej był wdowcem i sam miał szóstkę dzieci, dlatego Starzyńska oddała Antolkę pod opiekę dorosłego już wtedy Janka. Starzyńska – ku niezadowoleniu Janka – zaczęła opowiadać o jego niegdysiejszych planach co do Jadwigi Domuntówny: jak to “był taki czas, że pomiędzy nimi zaczynało się już kochanie…”

Justyna żęła sierpem tak jak inni, mimo że nie była stosownie ubrana, ponieważ miała na sobie gorset. Podczas żęcia doszło do kłótni Fabiana z Ładyszem o to, do kogo należy fragment pola. Skończyło się na bójce. Widząc to Justyna już miała zamiar odejść, ale uświadomiła sobie, że wszędzie, zarówno w Korczynie jak i tutaj, dzieją się rzeczy złe i dobre, a jedyną różnicą jest forma. Zawtórował jej aluzyjnie Jan, mówiąc: “Jedyna różnica w formie… czyli że wszelakie charaktery wszelako bywają objawiane; u jednych pięknie, u drugich brzydko… ale to jest forma, czyli powierzchowność i znikomość, a prawdziwy walor człowieka w tym, co on we środku ma…”

Na polu pojawił się Witold, bardzo rad z pracy Justyny wśród mieszkańców wsi. Jak się okazało, Witold od swojego przyjazdu do Korczyna regularnie odwiedza wieś, doradzając jej mieszkańcom w wielu sprawach. Jedynie do chaty Anzelma nie odważył się do tej pory przyjść, sądząc, że stryj Janka nie chce syna Benedykta Korczyńskiego widzieć. Za zaproszeniem Janka chłopiec zdecydował się jednak Anzelma odwiedzić. Stary był bardzo zdziwiony tym, że syn Benedykta – tego, który nie interesuje się sprawami uboższej szlachty – jest tak zaangażowany w poprawienie bytu mieszkańców wsi. Anzelm zauważył także ogromne podobieństwo Witolda do jego stryja Andrzeja, który to przyjaźnił się z Jerzym Bohatyrowiczem i zginął wraz z nim w powstaniu. Anzelm pokazał chłopcu książki z klasyki literatury polskiej, którymi obdarował Jerzego Andrzej.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Kompozycja „Nad Niemnem”
2  Charakterystyka pozostałych bohaterów Nad Niemnem
3  Praca miernikiem wartości człowieka w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem” - plan wypracowania



Komentarze
artykuł / utwór: Nad Niemnem - streszczenie


  • A ja myślę,że wszystko jest kwestią gustu,bo ja np. wole sobie posiedzieć przy wódeczce i pogadać ze znajomymi o dóświadczeniach,niż czytać z książek,Pozdro !
    Anonim ()

  • mam w tym roku mature. na podstawie nad niemnem i jeszcze paru innych lektur bede opisywac pary małżeńskie. przeczytalam cala tą książkę i stwierdzam ze jest okropnie nudna. A streszczenie jest super, przeczytalam je bardzo szybko nawet nie ziewnęłam i wyniosłam z niego jeszcze wiecej niż z książki. pozdrawiam.
    Joanna ()

  • Poszedłem do technikum na mechanika, muszę czytać i interpretować lektury zamiast naprawiać samochody... Pozdrawiam Ministerstwo Edukacji Narodowej.
    Jurek (lubiejapka {at} wp.pl)

  • Ja np. też jestem umysłem ścisłym, ale nie mam nic do lektur. Jednak uważam, że interpretacja ich na ocenę to najbardziej powalony pomysł na świecie. Każdy jest inny i inaczej zinterpretuje i to jest piękne, to jest sztuka, interpretuje się ją na miliony sposobów, ale oczywiście w szkole mamy schemacik i jak nie trafisz w klucz to faja. Gasi się naszą wyobraźnię i samodzielność. :/
    Michał (gajo333 {at} wp.pl)

  • a mo to wisi .. czytam bo musze a nie bo lubie. i nie rozsmieszajcie mnie waszymi idiotycznymi komentami... na stronie ze streszczeniem piszecie o rozumowaniu tresci i ukrytego przekazu... zal.
    junior ()

  • Kompletnie nie zgadzam się z Łukaszem. To, czy będziemy mieć dobrych inżynierów w Polsce, nie zależy od tego, ile lektur musimy poznać na języku polskim. W Polsce brakuje inżynierów nie dlatego, że zawalają nas lekturami na polskim, ale dlatego, że polskie umysły ścisłe mają lepszą szansę na przyszłość za granicą i uciekają z naszego kraju. Umyśle ścisły - myślisz z pewnością logicznie, więc zastanów się nad tą kwestią. Osobiście uważam, że potrzebujemy omawiania takich lektur. Tylko niestety często nauczyciele zawodzą i nie potrafią przekazać przesłania tych utworów z pasją.
    Nuwanda ()

  • Akurat to, że większość lektur nie kończy się dobrze, bo właśnie smutne zakończenia są piękne, a nie dobre jak w amerykańskich filmach i harlequinach. Ktokolwiek kto narzeka na lektury, czy naukę języka polskiego powinien się mocno pi***nąć w łeb.
    pietro ()

  • Do pana Łukasza. Pewnie usuńmy w ogóle wszystkie lektury, a szczególnie te mówiące o biedzie! A niestety kiedyś bieda była. Ale po co o tym czytać i to wiedzieć! Przecież my - ludzie XXI wieku mamy wszystko, więc wyrzucamy chleb do śmieci i dziwimy się dlaczego jeszcze w latach 60 dwudziestego wieku ludzie chodzili bez butów. Dzięki takim lekturom szkolnym, jak "Antek", "Janko Muzykant", "Anielka", "Ludzie bezdomni" i "Nasza szkapa". Ja dziś jestem wrażliwym człowiekiem i wiem, co znaczą takie pojęcia jak "bieda", "zacofanie", "śmierć na gruźlicę", "głód", "przednówek".Skoro nie znacie biedy z własnego doświadczenia (cieszcie się z tego), to przynajmniej spróbujcie poznać ją z lektur. I właśnie po to drogi Łukaszu i cała szlachetna młodzieży, w liście lektur obowiązkowych taka pozycja, jak na przykład "Ludzie bezdomni".
    Efa (Euterpeewa {at} interia.pl)

  • na prawdę lubię czytac książki, ale nad niemnem mnie pokonało. Fabuła całkiem ciekawa, ale opisy... moze jestem ograniczona i nie dorosłam do jej czytania, a moze jezyk Orzeszkowej po prostu mi nie odpowiada i niesamowicie mnie NUDZI
    Amelia ()

  • teraz moze dla was to abstrakcja, ale ksiazka nie pokazuje jak mamy sie zachowywac, TERAZ czy jakie powinnismy miec idealy itd ale pokazuje jakie mieli idealy i do czego dazyli ludzie w dobie pozytywiamu! Dla nas to jakis kosmos ale tylko dla tego ze ludzie w naszych czasach daza do czegos innego. Takie utwory maja nam pokazac na konkretnych przykladach jak wygladaja i o co chodzi w zalozeniach pozytywistycznych... Ludzie, przczytaliscie pewnie streszczenie czy pobieznie sam utwor i krytykujecie ;//
    olka93 ()

  • MEN daje takie lektury do czytania a później wszyscy wielce zdziwieni że dorośli ludzie nie czytają. Rozumiem że książki tego typu mogą się podobać ludziom starszym ale nie mnie. Ja jestem młody i chcę poznawać, podróżować, odkrywać, a za to mam 30 srton opisu drzewa i narazie
    Marcin (marcin521 {at} op.pl)

  • Kochani, Jestem 43 letnim inżynierem odnoszącym sukcesy w niestety zagranicznych firmach, bo nasze padły. W szkole nie bylem w stanie przetrawić większości lektur. Ale to ani nie moja, ani lektur wina. Tak jak moi nauczyciele, Wasi pewnie też nie wiedzą jak Wam pokazać jej piękno. Mnie w swoim czasie beznadziejnym pieprzeniem niczym z wyjętym z Ferdydurke zniechęcili na całe lata. "Lalkę" n.p. przeczytałem dopiero na studiach i podobała mi się. Kiedyś docenicie literaturę, pokochacie ją. I zapłaczecie nad sobą że kretyn/kretynka nie potrafiąc pokazać piękna (trzeba do tego mieć DAR a nie wszyscy mają) uprzedził Was do literatury, pozbawiając Was tak niezbędnej dawki pozytywnej energii i ...wiedzy.
    Lech (lwyrod {at} poczta.onet.pl)

  • "Izuś (izakcool {at} interia.pl) Jeżeli nie rozumiecie treści powieści to jeszcze nie dorośliście aby ją czytać. I nie mówcie że jest nudna i nie krytykujcie autora. Ciekawa jestem czy wy też byście taką powieść napisali!" Ja napewno takiego gówna bym nie pisał
    Wolferin ()

  • A mi Nad Niemnem sie podobalo. Fakt, moze niektore opisy przyrody byly przynudzajace, to jednak potrafilam dostrzec to co Orzeszkowa chciala przekazac w jej powiesci. Gdyby nie takie ksiazki jak Nad Niemnem, ludzie nie wiedzieliby o co chodzi w pracy od podstaw, itd.
    Marlena ()

  • Moim skromnym zdaniem na język polski kładzie się za duży nacisk, nie współmierny do korzyści jakie mogą z tego płynąć. A przedmioty ścisłe kuleją, przez co Polska cierpi na niedobór inżynierów. Wg książki typu "Nad Niemnem" czy "Ludzie Bezdomni" powinny zostać pominięte w spisie lektur szkolnych, ponieważ opisują czystą abstrakcję dla nas- ludzi XXI wieku.
    Łukasz (tajny)






Tagi: