Nad Niemnem - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Życie Benedykta skupiało się wokół prac gospodarskich. Nie mogła tego zrozumieć jego żona Emilia. Brakowało jej w małżeństwie romantycznych uniesień, twierdziła, że Benedykt zmienił się znacznie od dnia ich ślubu. Podczas pewnej rozmowy małżonkowie umówili się, że Benedykt będzie się zajmował gospodarstwem, a Emilia będzie otrzymywać od niego odpowiednią kwotę z posagu, jaki wniosła w to małżeństwo, aby móc urządzić sobie pokój tak jak chce i kupować to, na co będzie mieć ochotę. Emilia i Benedykt nie rozumieli się wcale.

Dominik, przebywający na stałe w Rosji, namawiał Benedykta, aby zostawił Korczyn i przeniósł się do niego. Benedykt jednak, przywiązany ogromnie do polskiej ziemi, nie zgodził się na to.

Rozdział IV

Najważniejszym wydarzeniem towarzyskim korczyńskiego dworku były imieniny pani Emilii, przypadające w ostatnim dniu czerwca. Zjeżdżało się wtedy do Korczyna sporo gości, tak też stało się w tym roku. Na imieniny przybyli: wdowa po Andrzeju Korczyńskim wraz z synem Zygmuntem i jego młodziutką żoną-Francuzką Klotyldą, Jadwiga Darzecka z mężem i córkami, Kirło, Orzelski z Justyną oraz Różyc. Zygmunt i Różyc rozmawiają o nudzie związanej z mieszkaniem na takim odludziu.

Do ich rozmowy włącza się Witold, młody entuzjasta wprowadzania innowacji w gospodarowaniu, pragnący dowiedzieć się od Różyca czegoś na temat sposobu prowadzenia przez niego gospodarstwa. Różyc zbywa jednak młodzieńca półsłówkami. Benedykt zaś opowiada gościom o swoim koszmarnym śnie, kiedy to obce wojska miały najechać na Korczyn, oraz o procesie o ziemię z Bohatyrowiczami. Niespodziewanie na przyjęciu pojawia się Kirłowa z dziećmi, do tej pory nie bywająca często na spotkaniach towarzyskich, tak zajęta domem. Witold jest szczególnie zainteresowany córką Kirłów, Marynią, rozmawia z nią bardzo serdecznie. Różyc próbuje namówić Kirłową, aby zaprosiła go kiedyś do siebie i zupełnie “przypadkowo” zaprosiła wtedy także Justynę. Tymczasem do Justyny przysiada się Zygmunt, pragnący odnowić dawną znajomość, chcący widzieć w Justynie “siostrę i przyjaciółkę”. Justyna zdecydowanie odmawia. Z zaniepokojeniem przygląda się tym dwojgu młodziutka żona Zygmunta, Klotylda, bardzo w nim zakochana i zazdrosna o Justynę. Dodatkowo jeszcze Różyc mizdrzy się do Justyny. Justyna bardzo wzburzona śmiałymi propozycjami Zygmunta oraz zachowaniem Różyca opuszcza salon i szuka pocieszenia u Marty, ale ta zdenerwowana rozbiciem przez służącą karafki tylko się na dziewczynę denerwuje.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motyw mogiły w „Nad Niemnem”
2  Charakterystyka Janka Bohatyrowicza
3  Tendencje pozytywistyczne w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej - plan wypracowania



Komentarze
artykuł / utwór: Nad Niemnem - streszczenie


  • nie podoba mi sie polska literatura ktora obowiazuje do matury. Straszne smety, wszyatko nawiazuje do wojny, powstania styczniowego, napoleona. Powinni odswiezycz ta liste... Naprawde...
    pauli ()

  • No niestety, mamy taki system edukacji jaki mamy, jestem w klasie matematyczno-fizycznej a największy nacisk kładziony jest na język Polski. Zdecydowanie, rzecz ważna jak sam patriotyzm, ale uczniowie, którzy zapisują się do klas o profilu ścisłym, powinni mieć nacisk nakładany na rozwijanie nauk ścisłych, a nie humanistycznych.
    Maciej (m.aku95 {at} windowslive.com)

  • Na pewno ta lektura przyda mi się w technikum budownictwa! Wolałbym przez miesiąc trzepać worki po cemencie za darmo niż czytak tak wspaniałe lektury. z pozdrowieniami dla MEN
    Robercik (camilox1 {at} o2.pl)

  • Co do tej biedy, to myślisz, że kiedyś wszyscy byli biedni. Od zawsze jest tak, że jest grupa bardzo, średnio i mało zamożnych. A czy z tych lektur dowiadujemy się co to jest bieda, naprawdę? Zgadzam się z tym, że omawianie lektur jest bez sensu i to ogólnie. Po co wracać do przeszłości, jak już dawno minęła. Na historii uczę się o niej i to mi wystarczy. Czytam książki dla rozrywki, a nie po to, żeby je przeczytać i interpretować. Co mnie obchodzą losy jakiegoś Janka czy Justyny, którzy przez pół książki chodzą w te i spowrotem..
    Piotr (gro25pl {at} gmail.com)

  • Czym wy się podnieecacie? - chyba nie strzeszczeeniem, które powstalo dlatego aby nie musiał nikt czytać tej nudnej ksiązki tylko do szkoły się dowiedziec co trzeba.
    efal (dupa123 {at} o2.pl)

  • Czekaj zaraz Ci jakiś "humanista" wyleci z tekstem, że przy naprawianiu samochodów interpretacja dzieł Mickiewicza jest rzeczą najważniejszą... albo, że jak można naprawiać urządzenia jeśli nie jest się Artystą! - bo tylko artysta posiada moc, to człowiek ponad społeczeństwem, po prostu lepsza jednostka :D Od siebie dodam, że przeczytałem w życiu dużo książek. Przynajmniej według mojego uznania. Nie były to tylko przygodówki, chociaż "Wiedźmin" A. Sapkowskiego należy do moich ulubionych. To kiedy czytam streszczenie "Nad Niemnem" to aż mnie mdli. Brzydzę się większością moich lektur w liceum - już nawet nie chodzi o ich kompozycję, tylko o przekonanie, że artyści są ludźmi lepszymi niż inni. Nie mam ochoty już więcej pisać bo nie dobrze mi od wspominania treści niektórych dzieł. Uprzejmie proszę o nieodpowiadanie na moją wypowiedź, gdyż jest to moje zdanie, którego pod żadnym pozorem nie zmienię. Ewentualne przytaczanie mojej wypowiedzi, bądź wmawianie mi, że jest inaczej będzie czystą ksenofobią i brakiem kultury osobistej.
    poeta xD (comegetsome21 {at} interia.pl)

  • Zgadzam się z Michałem. Lektury są piękne i warto je czytać, ale opracowanie pod schemat jest idiotyzmem. Nie ma dwóch takich samych osób, każdy ma inną wrażliwość, wyobraźnię, dochodzi do innych wniosków. I zabijają to w nas, bo "masz myśleć tak, bo to jest dobrze, Twoje myślenie jest błędne, nie myśl" A później dziwią się, że inteligencja wśród Polaków jest proporcjonalnie niższa z każdym pokoleniem...
    elfik ()

  • lektury w podstawówce, w gimnazjum czasami nawet te same ok ale teraz jestem na techniku elektryku i zamiast zajmować się głównie elektrycznym kierunkiem to ku*** oram trzeci raz te same książki spox...
    mik ()

  • Lektury w Polsce są świetne. Osobiście nie przepadam za "Potopem" i "Cierpieniami młodego Wertera". Co do reszty uważam ,że trzeba je przeczytać lub chociaż znać. Być może wynika to z faktu,że jestem humanistką ,mimo to każdy powinien mieć jakieś podstawowe wykształcenie i wiedzę ogólną ,którą zdobywamy właśnie czytając lektury.
    Anonim ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: